niedziela, 7 czerwca 2015

7

wczoraj mój facet zapytał po co liczę dni skoro każdy jest taki sam. No chyba właśnie dlatego, przecież to właśnie więźniowie, rozbitkowie najczęściej liczą i odliczają, żeby nie zwariować i mieć świadomość, że czas nie stoi w miejscu.
Mały strasznie ruchliwy dzisiaj rano. Kopie, przewraca się, brzuch jeździ mi tam i z powrotem. Mamy dużo słońca - to plus:) Postanowiłam obserwować wzrost Verbeny, którą moje dziewczyny dostały od mamy Piotra, ale którą nie są zupełnie zainteresowane. Zalała ją  totalnie deszczówka i nie wiem czy coś z niej będzie i w ogóle nie znam się na kwiatach, ale no zobaczymy...zawsze to coś do roboty....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz