sobota, 13 czerwca 2015

13

Była wizyta u lekarza: wszystko git, wszystko trzyma ... położna stwierdziła, że na jej oko to przenoszę ta ciążę o 2-3 dni. No czad.
Pierwsza ciąża: wczesniak 34 tydzień,  diagnoza - niedoczynność szyjki macicy
Druga ciąża: zszywanie szyjki i leżenie od 6 miesiąca plackiem, poród 38 tydzień na podtrzymaniu
Trzecia ciąża: zszywanie szyjki, podtrzymanie,  leżenie,  nagła śmierć dziecka w 38 tygodniu
Czwarta ciąża: bez zszywania,   bez podtrzymywania,  poród w 38 tygodniu,
Wszystkie porody szybkie, dziesieciominutowe,  raz dwa i dziewczynki na świecie,
Ciąża piąta: bez leżenia,  bez podtrzymania, bez zszywania. De facto jestem w ciągłym ruchu, noszę starsza na rękach,  plemię w ogrodzie, myje podłogi,  sprzątam , robię tyle na ile starcza mi sił,  a ze względu na rosnącą wagę (80 kg juz prawie!) Nie starcza na wiele. I jutro mija 38 tydzień. ... szyjka nie puszcza... wszystko w normie...
To chyba brak stresu powoduje rozluźnienie obyczajów moich maluchów.  Jakiś lekarz powiedział mi, że stres działa podobnie jak sterydy, na układ oddechowy dziecka i powoduje szybsze rozwijanie się płuc,  a z badań wynika, że płód jest gotowy do przyjścia na świat kiedy ma rozwinięte płuca. .. no i masz babo placek... nawet podanie sterydów nie przyspieszylo akcji... jestem po prostu zbyt wyluzowana. .... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz