Jestem totalnie i całkowicie zniesmaczona oczekiwaniem. Ileż można? Jak robią to inne kobiety, które przenosiły bobasy... przecież to jest męka jakaś...
powinien być pobyt w SPA dla kobiet w 9 miesiącu ciąży - z masażami, basenami, wspólnym pławieniem się w cierpieniu,
A tak to dzien w dzien wyczerpanie po prostym przejsciu do kibla, wstaniu z krzesla (niemowiac juz o lozku...) sennosc, otepienie, oczekiwanie, ciezar, marudzenie (:P) i ciągle wypytywania "jak sie czujesz?" . czuje sie jak meczennik, i mam w dupie ze dziecko jest jeszcze nie gotowe, ja juz jestem gotowa - chce zaczac zyc...jak zyja ludzie na wozkach? unieruchomieni w domach? bez mozliwosci "działania" - co im daje siłę żeby przetrwać? chęć przetrwania... jak żyją chorzy zdani na leki i bliskich, jak umierający .... to wszystko ociera się o jedno - czekanie. Czekanie jest BLEEE... jak zamienić czekanie jak nie ma siły? skąd czerpać energię?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz